|
Strona 1 z 3 Ubezpieczenia, emerytury, przyszłość Naszych dzieci i rodzin. Kultura oszczędzania.
...4 rano…, żona zrywa się z łóżka i z paniką w oczach budzi mnie twierdząc, że leje się z sufitu woda… Na dworze pada trzeci dzień z rzędu deszcz, w sypialni kałuża. Puściło uszczelnienie na remontowanym kilka tygodni wcześniej tarasie u sąsiada… Ubezpieczenie pokryło straty, prawnicy z DAS wywalczyli nawet odszkodowanie za zalane łóżko… Kilka miesięcy później… 5 rano... panika… - leje się, krzyczy żona...
kładź się odpowiedziałem. Biegnąc do łazienki odrzekła - leje się ze mnie... wstawaj…rodzę...
….6 godzin później przyszedł na świat Nasz syn Wiktor.
Od tego szczęścia również byliśmy ubezpieczeni wspólnie…. Na wózek, łóżeczko turystyczne i kilka innych rzeczy dla malca z owego ubezpieczenia starczyło….
Życie to nie jest bajka – życie to ciągła walka, bieg za lepszym kolejnym dniem, bieg za pieniądzem, za szczęściem.
Rodzimy się, idziemy do szkoły – korzystamy z lat beztroskiego bytowania. Szkoła zawodowa, średnia, studia i koniec bajki… zaczyna się życie. Zaczynają się problemy z którymi to do tej pory walczyli Nasi rodzice. Jakiś czas później to My stajemy się rodzicami i spoglądamy na Nasze pociechy tak jak niegdyś na nas nasi rodzice.
Lata uciekają, świat się zmienia. W czasach kiedy to na pomarańcza i czekoladę patrzyło się jak na dobro otrzymywane na Święta, dziś mamy wszystkiego pod dostatkiem.
Lata temu mówiąc o ubezpieczeniu swojego dobytku patrzyliśmy na tych co je wykupywali jak na magnatów. W dniu dzisiejszym świadomość konieczności posiadania takowych zabezpieczeń jest dużo większa. Sprawdza się tutaj wielokrotnie przysłowie „Polak mądry po szkodzie”. Doskonałym przykładem są tutaj zdarzenia losowe z ubiegłego roku, trąby powietrzne, gradobicia, powodzie. Moja rodzina śpi spokojnie – jesteśmy ubezpieczeni.
Czas się obudzić. Nasz czas - moi drodzy.
Nasi rodzice zostali wychowani w świadomości która drzemie jeszcze w wielu z Nas – od Państwa się należy. POBUDKA – jedno czego możemy być pewni to płacenie podatków i śmierć. Reszta pozostaje w naszych rękach.
Żyjemy w tym samym państwie. Każdy płaci ZUS, bez względu na to czy jest na własnej działalności, czy też zatrudnił się w innym podmiocie. Każdy płaci – „bo musi” – jest to podatek celowy, który spełniał swoje zadanie w czasach kiedy to na jednego emeryta przypadało 2-3 pracujących. Dziś kiedy to stosunek ten wynosi prawie jeden do jednego, a Państwo dopłaca do systemu emerytalnego grube miliony zaczęły pojawiać się zapytania – kiedy to wszystko padnie?
W 1999 roku została wprowadzona reforma emerytalna – powiecie co to ma wspólnego z Naszymi dziećmi – otóż ma, jeśli mówimy o kulturze oszczędzania.
Reforma podzieliła system na III filary.
I czyli ZUS, II – Otwarte Fundusze Emerytalne, III – dobrowolne inwestycje czynione z Naszych własnych środków pieniężnych, które w przyszłości po sfinalizowaniu dadzą nam odpowiednie pieniądze na życie.
Przy zmniejszającej się ilości osób odprowadzających składki na ZUS, a do tego starzejącym się społeczeństwie, Państwo musiało poczynić kroki związane z zapewnieniem jakichkolwiek pieniędzy na Nasze emerytury. Jedynym rozwiązaniem stało się podniesienie wieku emerytalnego i obniżenie stóp zastąpienia (stosunek zarobków do przyszłej emerytury).
Teraz zapewne zastanawiacie się ile wynosi wiek emerytalny w Polsce.
|